Ciekawostki z Radia Pcim
-
na przestrzeni naszej działalności pojawiały się różne nazwy radia: Radio Pcim, Radio Krzywica, Radio Małopolska Pcim a po zakończeniu działalności Radia Pcim przez chwilę nadawaliśmy pod nazwą Radio Omega
-
schemat nadajnika opartego na dwóch tranzystorach BD 135 o mocy 2 W dostałem w 1990 roku od mojego kolegi ze szkoły a on go otrzymał od znajomego. Mimo małej mocy miał całkiem niezły zasięg
-
skrzynkę miksera ze sklejki o wymiarach 42 x 26 cm wykonał miejscowy stolarz kolega z podstawówki Janek Zięba. Została oklejona jasno zieloną okleiną bo tylko taki kolor mieliśmy. Na przestrzeni działalności Radia Pcim była modernizowana. Z tyłu były wejścia i wyjścia DIN, gniazdo 220 V i gniazdo antenowe do nadajnika. Na wierzchu pięć potencjometrów (mikrofon, wejście 1 i 2 dla magnetofonów, barwa tonu i regulacja poziomu sygnału wyjściowego), wyłączniki, linijka diodowa i zegarek. Z przodu 2 wyjścia słuchawkowe i potencjometr regulacji siły głosu. W środku znajdował się prosty trzykanałowy mikser oparty na tranzystorach BC 109, zasilacz, wzmacniacz słuchawkowy, układ linijki diodowej, potencjometry oraz nadajnik wraz ze swoim własnym zasilaczem.
Po przeprowadzce w 1992 r. do GOK-u układ nadajnika znalazł się w osobnej obudowie a mikser nie był już używany -
całość czyli nadajnik i mikser były monofoniczne (nie miałem wtedy schematu nadajnika stereo)
-
do odtwarzania muzyki używałem magnetofonu dwukasetowego marki Fugison AK -25 który mógł odtwarzać muzykę równocześnie z dwóch kaset co ułatwiało miksowanie nagrań. Pomocniczo używałem radiomagnetofonu Emilia RM 407 który służył również do robienia reportaży a z radyjek przenośnych Unitra R-124
-
z mikrofonu oryginalnego MDU 68 i MD 268 wykorzystałem tylko obudowę. Środek to wkładka pojemnościowego mikrofonu MEO 55 wyciągnięta z radiomagnetofonu Kasprzak. Jakość i czułość była z niego wyśmienita
-
w studiu miałem ponad 600 kaset magnetofonowych, ponad połowa była oryginalna a reszta nagrywana z radia lub kopiowana z innych kaset. Do dzisiaj wszystkie zachowałem !
-
dostawałem dużo listów głównie z dedykacjami i propozycjami do listy przebojów ale także takie miłosne. Najbardziej pamiętam Iwonę, Magdę, Justynę, Elę czy Dorotę. Te listy bardzo mnie inspirowały i powodowały że miałem jeszcze większy zapał do prowadzenia radia sądząc że jest dla kogo nadawać. Oczywiście wszystkie listy i materiały radiowe do dzisiaj zachowałem !
-
program prowadziliśmy na luzie, często nawet wygłupiając się, co bardzo się podobało naszym słuchaczom. W weekendy do studia przychodziło dużo znajomych - czasami wchodzili nawet oknem. Pamiętam programy z Anką, Moniką, Iwoną czy Markiem
-
do nowej siedziby Radia Pcim w GOK-u (około 4 km) dojeżdżaliśmy na rowerze, czasami na jednym w trójkę !
-
cały sprzęt studyjny przechowuję do dzisiaj. Co ciekawe wszystko jest sprawne !
Marek Jasiewicz